“PoEtiopowo, przed Gruzjowo” Jednym słowem Wrocławski weekend

 

Na zaproszenie Ewy i Piotra spotkaliśmy się wraz ze Sławkiem we Wrocławskim hotelu Eropeum na spotkaniu poświęconym wspomnieniom wyprawy do Etiopii oraz by wspólnie razem wybrać się na wrocławskie ulice z aparatem w dłoni. Co prawda pogoda średnio zachęcała do spacerów po mieście ale za pogodę nikt nie może.

To był bardzo miły dla mnie czas kiedy mogłem poznać kilka nowych osób i ich punkt widzenia na fotografię. Wymieniając się doświadczeniami i wiedzą.

Bardzo miło wspominam ten wspólnie spędzony czas.

Niestety przez moje wieczne roztargnienie zbyt dużo zdjęć nie przywiozłem ze sobą (brak ładowarki do akumulatora aparatu).

Dzięki temu miałem okazję podpatrywać “rodzinę Canon-iarzy” przy pracy ze swoimi aparatami na statywach. Na przykład tu kilka zdjęć z aparatu Izy którą serdecznie pozdrawiam z tego miejsca.

Muszę tu przyznać iż niektóre funkcjonalności mnie pozytywnie zaskoczyły. Jednak znalazłem podobne rozwiązania w Sony-m a więc pozostanę przy wybranej już marce. Więc teraz trzeba jeszcze tylko przygotować fundusze …

Dobra dość tego ględzenia teraz kilka fotek tym razem testowo za pośrednictwem usługi SkyDrive Microsoft.

Advertisements

Jedna odpowiedź do ““PoEtiopowo, przed Gruzjowo” Jednym słowem Wrocławski weekend”

  1. Pogoda aż tak nie przeszkadzała. Większość plenerów mieliśmy we wnętrzach, a to co na zewnątrz (uniwerek zza wody) i tak było podświetlone, więc chmury nie miały znaczenia. I nie wpływały na to, że było miło 🙂

Dodaj komentarz